Lokalizacja, czyli jak przetłumaczyć biznes

Lokalizacja to usługa językowa, której celem jest doprowadzenie produktu pochodzącego z innego kraju do takiej postaci, aby jego obsługa była dla użytkownika równie zrozumiała, jak obsługa produktów lokalnych. Różnica między tłumaczeniem a lokalizacją polega nie tylko na zakresie, ale także na podejściu do jej wykonania. Tłumaczenie to prosta usługa o charakterze jednorazowym. Klient dostarcza tekst źródłowy, otrzymuje tekst w języku docelowym i na tym wzajemne relacje się kończą. Lokalizacja to usługa złożona, wymagająca podejścia projektowego i zastosowania odpowiednich narzędzi, które zapewnią współgranie wielu elementów na nią składających się.


Lokalizacja jako nazwa usługi funkcjonuje w języku polskim stosunkowo od niedawna. Samo słowo „lokalizacja” kojarzy się zazwyczaj z jego podstawowym znaczeniem, czyli „położeniem”, osoby po raz pierwszy stykające się z tą usługą nie wiedzą dokładnie, na czym ona faktycznie polega i co ma wspólnego z językiem. Z kolei osoby korzystające z usług językowych często uważają, że jest to po prostu mądrzej brzmiąca nazwa tłumaczenia. W związku z tym, prezentację tej usługi należy zacząć od sprecyzowania, jaki jest jej zakres.

Jak wspomniano na początku, jest to usługa językowa, której celem jest doprowadzenie produktu pochodzącego z innego kraju do takiej postaci, aby jego obsługa była dla użytkownika równie zrozumiała, jak obsługa produktów lokalnych. Rzecz jasna nie ma lokalizacji bez tłumaczenia, jednak zakres tej usługi jest znacznie szerszy. Pojawia się tu pytanie, co może być przedmiotem lokalizacji. Odpowiedź na nie nie jest oczywista. Początkowo używano tej nazwy tylko w stosunku do oprogramowania komputerowego i nadal jest to najbardziej klasyczne zastosowanie tej usługi. Przygotowanie narodowych wersji oprogramowania jest zadaniem trudnym, do którego niezbędni są zarówno specjaliści z dziedziny lingwistyki, jak i informatyki. Pełna lokalizacja programu to przetłumaczenie interfejsu w taki sposób, aby zachować jego pełną funkcjonalność, dostosowanie kodu do poprawnej obsługi innego języka, kompilacja, przetłumaczenie systemu pomocy tak, aby był zgodny z interfejsem, przetłumaczenie i przygotowanie do druku podręczników, opracowanie stron internetowych i materiałów marketingowych. Zakres pracy jest na tyle duży, że usługa zdecydowanie zasługuje na oddzielną nazwę, zwłaszcza że samo tłumaczenie to często mniej niż 1/3 całego nakładu pracy.

Z czasem znaczenie terminu „lokalizacja” zaczęto rozszerzać na przygotowanie do sprzedaży na innym rynku także produktów z branży innej niż IT. Chodzi tu przede wszystkim o maszyny, sprzęt medyczny, elektronikę użytkową oraz dokumentację techniczną. W którym więc miejscu kończy się tłumaczenie, a zaczyna się lokalizacja? Czy możemy mówić o lokalizacji odkurzacza, odtwarzacza DVD, soku pomarańczowego, prawa jazdy, świadectwa maturalnego?

Lokalizacja jest usługą o charakterze kompleksowym, możemy mówić o niej wtedy, jeśli poza tłumaczeniem zawiera jeszcze co najmniej jeden element, na przykład opracowanie interfejsu i tłumaczenie instrukcji, tłumaczenie dokumentacji i opracowanie strony internetowej, itp. Tak więc w przypadku odtwarzacza DVD, który posiada wyświetlacz z komunikatami wymagającymi dostosowania do języka oraz instrukcję obsługi, której tłumaczenie musi być spójne z interfejsem, możemy mówić o lokalizacji, natomiast etykietkę na soku pomarańczowym, prawo jazdy, świadectwo, czy nawet instrukcję odkurzacza tylko tłumaczymy.

Pierwsza, najbardziej oczywista korzyść to leveraging, czyli możliwość automatycznego wykorzystania istniejących tłumaczeń. Dokumentacja ma to do siebie, że jest często aktualizowana, a więc ulega zmianie. Jednak zmiany nie dotyczą nigdy całej zawartości, a jedynie 10-20%, reszta pozostaje bez zmian. Pół biedy, jeśli zmiana polega na tym, że dopisano jeden rozdział, najczęściej jednak zmiany są rozsiane po całym dokumencie. W takim przypadku, przy klasycznym tłumaczeniu, klient musi ponownie zapłacić za całość. W przypadku lokalizacji odpowiednie narzędzia wychwytują powtarzający się tekst na poziomie jednego zdania, a klient płaci tylko za faktyczne zmiany, bez względu na to, jaki jest ich charakter, nawet jeśli zmienił się format, na przykład z pliku Worda na stronę internetową.

Druga korzyść to spójność. Nigdy nie można przewidzieć, czy po przetłumaczeniu dokumentacji nie pojawi się konieczność przetłumaczenia także strony internetowej, czy folderu marketingowego. Jeśli w folderze będzie zastosowana inna terminologia niż w dokumentacji z poprzednich lat, może to zniechęcić wielu potencjalnych nabywców, gdyż nie znajdą funkcji, które znają z poprzednich wersji, mimo że nie uległy one zmianie, a tylko ich nazwy zostały inaczej przetłumaczone. Podobny problem występuje w przypadku dużych dokumentów, zbyt dużych dla jednego tłumacza. Zastosowanie lokalizacji gwarantuje nie tylko stosowanie narzędzi CAT, które są w stanie zapewnić spójność różnych tekstów, tłumaczonych przez różne osoby, ale również opracowanie bazy terminologii, do użytku nie tylko tłumaczy, ale także klienta.

Trzecia, ostatnia, ale nie najmniej istotna korzyść wynika z podejścia projektowego. Dzięki niemu klient może na bieżąco kontrolować postęp prac i mieć pewność powtarzalności w przyszłości. Może to bardzo pomóc w sytuacji, gdy dokument przetłumaczony na język A wymaga następnie przetłumaczenia na język B. Firma oferująca lokalizację jest w stanie zapewnić relatywnie ten sam koszt, czas wykonania i zastosowanie tej samej, sprawdzonej procedury przy tłumaczeniu na różne języki. Ponieważ przygotowanie projektu dwujęzycznego i wielojęzycznego jest porównywalnie pracochłonne, nie będzie też dodatkowych kosztów z tego tytułu. Na przykład klient znając cenę, jaką zapłacił za tłumaczenie na język polski i koszt w przeliczeniu na jedno słowo tłumaczenia na język rosyjski jest w stanie z góry przewidzieć koszt ogólny i czas wykonania, bez potrzeby zamawiania dodatkowych wycen.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie widoczny.